CICHE SZALEŃSTWO

Życie jako negacja

Wpisy

  • sobota, 04 lutego 2012
    • Prawo jazdy

      Rozmawiając ostatnio na gg z bratem na temat zdobytego przez niego ostatnio prawo jazdy i wynikających z tego faktu imprezowo-alkoholowych zobowiązaniach, zostałem trafiony przez Młodego następującym pytaniem:

      - A ty kiedy zrobisz prawo jazdy?

      - Na co?

      - Na samochód.

      - Nie, na co mi prawo jazdy?

      - Żeby jeździć. Samochodem.

      - Gram w formułę 1 na komputerze, ostatnio nawet wygrałem wyścig.

      - Żeby być niezależnym, mobilnym. I nie zasłaniaj się mobilnym internetem w komórce.

      - A co to, pekaesów nie ma?

      - Co jeśli pekaes czasami nie pojedzie?

      - To pieszo.

      - Tak, np. z Krakowa do Częstochowy pieszo? Pielgrzymka.

      - Nie, pieszo tylko 40km do Olkusza, stamtąd busem do Myszkowa a dalej pekaesem do Częstochowy.

      - A jak będziesz mieć żonę to co, kobieta będzie cię wozić?

      - No przecież powinna, prawda?

      - Moje ego by na tym ucierpiało.

      - No widzisz, a moje by rosło.

      Uzupełniając ukazany częściowo w powyższym dialogu mój profil charakterologiczny muszę podać jeszcze jeden mój pogląd. Uważam, że każdy prawdziwy, porządny mężczyzna (oraz każda nowoczesna, porządna kobieta - dopisek dla wojujących feministek) powinien posiadać prawo jazdy oraz własny samochód. Tyle że akurat ja mam w dupie bycie prawdziwym, porządnym mężczyzną. Ha.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      draco_ltd
      Czas publikacji:
      sobota, 04 lutego 2012 12:31
  • piątek, 03 lutego 2012
    • Nieaktywny?

      Jednym z fundamentów sposobu w jaki postrzegam samego siebie jest przekonanie, że moje dni, miesiące i lata spędzam na zredukowanej do minimum wegetacji. Jestem zanurzony w gęstym marazmie jakby w ruchomych piaskach, powoli ale systematycznie pochłaniających to nieciekawe istnienie. W moich działaniach brakuje choćby kiwnięcia palcem, które byłoby kiwnięciem w jakimś sensownym kierunku wzbogacającym duszę, ciało czy portfel.

      Tylko dlaczego będąc takim leniem często słyszę opinie typu "podziwiam cię za to, że masz na to wszystko siłę".

      Cholera no. Jakby nie patrzeć, pięć dni w tygodniu wychodzę z domu do pracy o godz. 8 rano a wracam około 8 wieczorem. Przez ten czas często niemal bez przerwy walczę z rosnącą górą zadań i presją czasu w warunkach sporej odpowiedzialności za pieniądze i cudze mienie. Doskonalę umiejętności dyplomatyczne w pracy z ustawiającymi się do mnie w kolejce klientami. Ja, człowiek nienawidzący kontaktów z ludźmi. Po powrocie do domu narzucam sobie reżim prawie codziennych treningów domatora. Obiad jem około 23.00 a później spędzam jeszcze co najmniej dwie godziny na orientowaniu się w świecie (sportu), dodatkowe prace, czytanie, pisanie, pisanie bloga...  Mój mózg zmuszony jest ogarniać całkiem sporo właściwych dorosłemu człowiekowi problemów. Wszystko to czując, że nie mam siły na robienie czegokolwiek. Ale robię. Bez obijania się za maszyną i kunktatorskiej ekonomiki energii. Lubię nie robienie niczego i marzę o nim. Marzę czyli tego nie mam, jednak coś robię?

      Jestem aktywny?

      Bagno mnie pochłania, bezdyskusyjnie. Ale ja szarpię się, wykręcam, wymachuję łapami. Daremnie, ale  próbuję. Kończę się aktywnie. Kończę się z godnością. A może tylko to sobie wmawiam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      draco_ltd
      Czas publikacji:
      piątek, 03 lutego 2012 01:16
  • poniedziałek, 30 stycznia 2012
    • Inauguracja

      Zaczynam pisanie bloga. Po raz czwarty na przestrzeni ostatnich ośmiu lat nie potrafię powstrzymać się od - jak to kiedyś ktoś na blogu pięknie określił - internetowego ekshibicjonizmu. Ten krok zupełnie nie pasuje do tego jaki jestem w świecie realnym, czyli do człowieka-mruka, człowieka-milczka, skrytego niczym szpieg z Krainy Deszczowców, fanatycznie zdecydowanego nie dzielić się żadną emocją, gościa o nieprzeniknionych myślach. Na szczęście nieprzeniknionych! Nie narzucam na początku żadnej konwencji mojemu pisaniu. Gorzko, słodko, satyrycznie, autoagresywnie; zapewne wszystkiego będzie po trochu w tych treściach parujących z mojego wariackiego umysłu i ubranych w dość grafomańską formę.

      Ewentualnym czytelnikom z okazji startu cichego szaleństwa życzę ciekawej lektury, której nie uznają za stratę czasu. Sobie samemu życzę zapału, konsekwencji i polotu w blogowaniu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Inauguracja”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      draco_ltd
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 stycznia 2012 01:10